Strona głównaCiekawe„Bez powrotu” recenzja kryminału Marty Zaborowskiej

„Bez powrotu” recenzja kryminału Marty Zaborowskiej

Fabuła
6
Bohaterowie
5
Styl
6
Klimat
7
Język
8
Emocje
7

Bez powrotu to piąty tom serii kryminalnej autorstwa Marty Zaborowskiej o bezkompromisowej detektyw – Julii Krawiec. Ukazał się nakładem wydawnictwa Czarna Owca w 2021 roku. Bez winy mogę zapewnić, że książkę można czytać niezależnie od poprzednich tomów. Wątki poboczne, choć dobrze składają się w trakcie fabuły, są tylko tłem dla tajemnic, jakie skrywają bohaterowie. Czy warto ich poznać?

OD KOŃCA

Muszę przyznać, że zaczynając lekturę, kompletnie nie wiedziałam, że czytam kolejną część cyklu. Co więcej, nie zdarzyło mi się to pierwszy raz! Nie wiem, czy takie nierozgarnięcie w doborze literatury jest powszechne, czy tylko ja mam tę umiejętność, ale w tym przypadku wcale nie odczułam luk fabularnych. Owszem, pojawiały się wzmianki o przygodach z poprzednich tomów, jednak były bardziej jako poszlaki, które musiałam do siebie dopasować. Zmuszona do zabawy w detektywa, zwracałam większą uwagę na drobne wstawki o życiu prywatnym bohaterów i ich relacjach. To trochę jak trafienie na środek nieznanego filmu w telewizji podczas bezmyślnego skakania po kanałach i konieczność domyślania się co wydarzyło się wcześniej. Ten rodzaj nostalgii, jaki poczułam, pozwolił mi przebrnąć przez pierwsze dwieście stron, które nie zrobiły na mnie dużego wrażenia.

Czytaj także: Mózg incognito — podróż do wnętrza mózgu

ZBRODNIE OD STRONY TECHNICZNEJ

Julia Krawiec ma wreszcie okazję poznać swoją siostrę Nadię, która pojawia się na ślubie ich ojca w nerwowym nastroju. Wkrótce potem znika bez kontaktu. Krawiec wraz ze swoim partnerem, Adamem Górnym szukają jej, lecz wszystko komplikuje się, gdy w Warszawie zaczyna szaleć seryjny morderca. Zaborowska sporo czasu poświęciła na pokazanie pracy detektywistycznej. Przesłuchania, sekcje zwłok, zbieranie danych w archiwach i konsultacje z policjantami są w powieści powszechne. Do tego surowy sposób opisywania zbrodni, policyjna nomenklatura czy analizy patologii kryminalnej również stoją na wysokim poziomie. Jednocześnie postacie i język, jakim mówią, jest wręcz przesiąknięty warszawskim stylem bycia.

KLIMATYCZNE WĄTKI

Bez powrotu to solidna cegła, jak lubię nazywać obszerne powieści, więc wątki są różnorodne, zwłaszcza te na tle prywatnym. Z jednej strony jest rodzina Julii, gdzie każdy przeżywa zniknięcie Lidii w inny sposób. Z drugiej mamy pozornie oddalony wątek rodziny Morawskich, która przeżyła tragedię. Chociaż wiadomo, że ich historia w pewnym momencie połączy się z głównym wątkiem, to jest prowadzona bardzo umiejętnie, wręcz wodząc czytelnika za nos. Doceniałam też momenty odskoczni Julii od życia detektywa. Między szukaniem sprawcy rozmyślała o swoim życiu uczuciowym lub musiała znaleźć czas dla dorastającej nastoletniej córki Sylwii. Wówczas można było poznać ją od strony troskliwej kobiety, z trudną przeszłością, niezasadniczej i stanowczej pani detektyw. 

Czytaj także: PORZUĆ SWÓJ STRACH – DRUGA CZĘŚĆ TRYLOGII O MARKU BENERZE

NIEZNOŚNE NAPIĘCIE

Mroczne i niepokojące fragmenty dobrze oddawały klimat. Akcja była co jakiś czas przerywana akcentami humorystycznymi czy nawet romantycznymi, co odwracało moją uwagę od monotonii śledztwa. Wiele razy scena kończyła się nieznośnym cliffhangerem, gdy tylko znaleziono ciało. Potem następował cały proces oglądania miejsca zbrodni, przedłużające dialogi i nerwowość Julii przed obejrzeniem twarzy denatki. W innych przypadkach napięcie było budowane bardzo dobrze, choć tak naprawdę akcji było tu niewiele. Rozwiązywanie sprawy opierało się głównie na analizach, domysłach i szukaniu wskazówek, co było naprawdę błyskotliwym popisem umiejętności Julii. Wielokrotnie udowodniła, że zna się na pracy detektywa.

NIEDOKOŃCZONE SPRAWY

Marta Zaborowska wypracowała swój styl i trzyma się go do końca. Gdy sprawa jest już niemal rozwiązana, wszystkie moje domysły okazały się błędne, a zwodnicza narracja wykreowała mordercę, który okazał się bardziej niestabilny emocjonalne niż polska gospodarka. Samo zakończenie to kwintesencja nieznośnego napięcia, jakie autorka serwowała przez pół książki. Nie wiem, czy wrócę do poprzednich tomów, ale być może kupię kolejny. Bez powrotu potrafiło zachęcić nie tylko tajemnicami i zagadkami, przede wszystkim charakterną Julią Krawiec.


Lubisz kryminały i thrillery? Zobacz recenzję Dom głosów.

Aneta Kolesińskahttps://www.wattpad.com/user/xxAneKo
Bezpośrednia, zakręcona, ciekawa świata autorka. Na Wattpadzie znana ze swoich osobliwych recenzji, z nutą humoru i arogancji.
Udostępnij
Tagi
- Reklama -

Przeczytaj inne recenzje

- Reklama -

To może Cię zaciekawić

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię