„Lucyfer” – recenzja i podsumowanie sezonu 5b [SPOILERY]

- Reklama -

Premiera sezonu 5b serialu Lucyfer miała miejsce 28 maja 2021. Fani wreszcie mogli zaspokoić swoją ciekawość i dowiedzieć się, jak potoczą się losy ich ulubionych bohaterów. Co wydarzyło się w najnowszych odcinkach? UWAGA: WPIS ZAWIERA SPOILERY.

Kilka dni temu wyszła kolejna część serialu Lucyfer. Lucifans czekali na ten moment z zapartym tchem i codziennie odliczali dni do premiery sezonu 5b. Czy twórcom produkcji  udało się zaskoczyć fanów piekielnie przystojnego Władcy Piekieł?

BLOODY CELESTIAL  KARAOKE JAM

W specjalnym, musicalowym odcinku Lucyfera, Bóg postanowił spłatać wszystkim figla i zmusić ich do niekontrolowanego śpiewu i tańca. Bohaterowie śpiewali o swoich uczuciach i niepokojach w duecie lub solo. Showrunnerzy świetnie dobrali każdą piosenkę do obecnie przeżywanych przez naszych ulubieńców sytuacji.

Fani nie mogli doczekać się utworów wykonywanych przez Toma Ellisa (Lucyfer) takich jak Wicked Game czy Every Breath You Take. W akcji mogliśmy ujrzeć również innych aktorów, np. Rachel Harris (Dr Linda) wykonującą Just The Two Of Us czy Kevina Alejandro (Dan Espinoza) w duecie z D.B Woodsidem (Amenadiel) śpiewających Hell.

Przeczytaj również: ZWIASTUN SEZONU 5B SERIALU „LUCYFER” – DIABEŁ NIE KOCHA PANI DETEKTYW?

Wszystkie sceny w tym odcinku były niezwykle emocjonalne, wymowne i przeszywały swoim symbolizmem. Mowa tu o solówce Toma lub występie Scarlett Estevez (Trixie). Także duet Lucyfera z ojcem sprawił, że łzy cisnęły się do oczu.

Nie możemy zapomnieć również o tych radośniejszych aspektach musicalowego epizodu. Tańczący trup do piosenki Another One Bites The Dust? Nie ma sprawy! W tym serialu wszystko jest możliwe, szczególnie kiedy Bóg macza w tym swoje palce.

"Lucyfer" - recenzja sezonu 5b [SPOILERY]
Kadr z serialu „Lucyfer”.

NIE IGRAJ Z DIABŁEM

Przyjaźń Lucyfera i Dana to jeden z najlepszych wątków, jakie udało się stworzyć scenarzystom. Ich relacja w typie Toma & Jerry’ego jest czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym. Stanowi świetny element humorystyczny całego show i  rozjaśnia jego najciemniejsze momenty.

Daniel Espinoza naked and afraid jest zdecydowanie jednym z lepszych odcinków 5. sezonu. Szczegółowo zaplanowana fabuła, bynajmniej nie prosta, trzymała w napięciu i nie pozwalała oderwać wzroku od ekranu telewizora. W życiu nie domyśliłabym się, że planowana przez Lucyfera zemsta na Danielu w 8. odcinku, znajdzie swoje specjalne miejsce w najnowszym sezonie. Ten piekielny psikus nie pozostawia żadnych wątpliwości, że diabeł potrafi mścić się w wielkim stylu.

"Lucyfer" - recenzja sezonu 5b [SPOILERY]
Kadr z serialu „Lucyfer”

ŻARTY SIĘ SKOŃCZYŁY

Jeśli mam być szczera, na początku serialu Daniel był jedną z najbardziej irytujących postaci. Miałam ochotę wrzucić go do wora i wór do jeziora. W 3. sezonie jego hate-love relacja z Lucyferem nieco się ożywiła i dopiero wtedy bardziej go polubiłam. W 4. części, Espinoza, znów stawał się tym denerwującym typkiem, którego trudno było mi znieść.

Sezon 5a wyzwolił we mnie jednak dużo miłości do tego nieporadnego detektywa, któremu życie bez przerwy rzucało kłody pod nogi. Tak się do niego przywiązałam, że modliłam się każdego dnia, żeby nikt mi go nie zabił i nie zakończył jego wątku. Niestety moje modły nie zostały wysłuchane i tak jak wynikało z plotek, showrunnerzy perfidnie, bez krzty empatii zakończyli życie Dana na ziemi.

Moim zdaniem postąpiono nader niesprawiedliwie. Porwany przez jakichś złoczyńców, dostał trzy kulki i wykrwawił się na rękach Chloe, ostatkiem siły prosząc, aby przekazała Trixie, że ją kocha? Czy jego śmierć nie mogła być… delikatniejsza i mniej raniąca?

Co więcej, kiedy miałam wrażenie, że świat mi się zawalił po stracie ulubionej postaci, scenarzyści postanowili strzelić mi z otwartej dłoni w twarz, wyciągając Ellę i Lucyfera przed szereg, by zaśpiewali wspólnie piosenkę na pogrzebie swojego kolegi. To był cios poniżej pasa, nawet śmierć Charlotte Richards przy tym to pikuś.

Najgorsza w tym wszystkim jest świadomość, że Daniel będzie cierpieć nawet w zaświatach, gdyż przytłaczające poczucie winy ściągnęło go na samo dno piekła. To straszne!

Nie wspomnę już o łamiącej serca paraleli, jaką jest to, że Trixie podobnie jak Chloe, straciła ukochanego ojca na służbie. Podłość.

"Lucyfer" - recenzja sezonu 5b [SPOILERY]
Kadr z serialu „Lucyfer”

KOPĘ LAT, LUCYFER

Największym zaskoczeniem było dla mnie ponowne ujrzenie aktorki grającej Charlotte/Boginię (Tricia Helfer). Dosłownie, gdy ją spostrzegłam, moje serce rozerwało się na miliony kawałków, a po policzkach spłynął wodospad łez. Przez tak długi czas manifestowałam, by przywrócili ją choć na sekundę i proszę – stało się! Naprawdę byłam niezmiernie szczęśliwa, widząc ją na ekranie.

Jednak postać Charlotte/Bogini nie była jedyną starą twarzą, która ponownie pojawiła się w serialu. W ostatnich odcinkach znów mogliśmy spotkać Remiel i Azraela – siostry Lucyfera i Amenadiela – oraz jedynego w swoim rodzaju pana Said Out Bitch, który nieoczekiwanie znalazł się w niebie. Ach, zapomniałabym wspomnieć jeszcze o Eve (Inbar Lavi) – miłości Maze (Lesley-Ann Brandt).

NIECH STANIE SIĘ ŚWIATŁOŚĆ

Na początku byłam dość sceptycznie nastawiona do postaci Boga. Przede wszystkim gościa nie było przez całe milenia, jakby wyszedł po mleko i zgubił drogę powrotną do domu. Porzucił swoje dzieci i nie wysłał nawet pocztówki na święta – co za drań!

Byłam bardzo ciekawa jak showrunnerzy poprowadzą jego wątek. Ze strony Lucyfera oczekiwałam złego zachowania, wyrzutów wobec ojca i na szczęście scenarzyści mnie nie zawiedli. Z drugiej strony wyobrażałam sobie Boga (Dennis Haysbert), jako bezwzględnego, bezuczuciowego łotra, który będzie udawał, że jest świetnym rodzicem. Dostałam za to trochę nieporadnego starszego pana, który kocha muzykę i chce pojednać siebie i swoich synów na rodzinnej kolacji. Szczerze powiedziawszy Bóg nie był taki zły – nie potrafiłam się na niego złościć, sama nie umiem określić dlaczego.

Przeczytaj również: RANKING NAJCIEKAWSZYCH WĄTKÓW W SERIALU „LUCYFER”

NOWY BÓG

Najbardziej absurdalną rzeczą wydało mi się to, że Bóg idzie na emeryturę. Nie mogłam sobie tego zbytnio wyobrazić i sam fakt, że Lucyfer chciał go zastąpić, wydawał się trochę niepokojący. Jednak, gdy dowiedziałam się, że Michael również ma w planach przejęcie kontroli nad światem, kibicowałam samemu diabłu.

Najbardziej niezrozumiałym aspektem przesiąkniętym na wskroś ironią była motywacja Boga, by pogodzić swoje dzieci. Gość zjawia się i mówi, że nie lubi jak jego synowie walczą, potem nagle znika, pozostawiając tron bez następcy i doprowadza tym samym do niebiańskiej wojny, gdzie część aniołów ginie!

Ostatni odcinek nie tylko trzymał w napięciu i niepokoju, kto wygra starcie, ale był również pełny łez, wzruszeń i emocji.

"Lucyfer" - recenzja sezonu 5b [SPOILERY]
Kadr z serialu „Lucyfer”

WILK W OWCZEJ SKÓRZE

Zanim wyszedł sezon 5b serialu Lucyfer, próbowałam w jakiś sposób usprawiedliwiać niecne czyny Michaela. W głowie mi się nie mieściło, że można być tak przesiąkniętym złem, dlatego starałam się znaleźć wytłumaczenie dla jego postępowania. Niestety, bardzo się pomyliłam, gdyż okazało się, że brat Lucyfera to kompletny świr i pomyleniec! Najpierw kradnie bliźniakowi tożsamość, porywa mu dziewczynę, mąci własnemu ojcu w głowie, by na koniec stanąć w szranki o tron Boży. Co więcej, chłop nie ma żadnych skrupułów, aby wyrządzić innym ogromną krzywdę!

Zabił Chloe na oczach Lucyfera, a potem stał jak słup soli i obserwował cierpienie tej dwójki. Po prostu nie mogłam patrzeć na tę wstrętną mendę. Wciąż zastanawiam się dlaczego Bóg nie ukarał go za wcześniejsze wybryki na ziemi i puścił mu to wszystko płazem.

Gdy Lucyfer postanowił dać swojemu wstrętnemu bratu jeszcze jedną szansę, byłam tak bardzo nieusatysfakcjonowana i wściekła. Moje krzyki: „UTNIJ MU ŁEB” słyszeli chyba wszyscy sąsiedzi w okolicy.

"Lucyfer" - recenzja sezonu 5b [SPOILERY]
Kadr z serialu „Lucyfer”

BYCIE RODZICEM TO CIĘŻKI KAWAŁEK CHLEBA

Ogólnym zamysłem 2. części 5. sezonu Lucyfera było silne nakierowanie na relacje między bohaterami a ich rodzicami.

Nie będę ukrywać, że cały pomysł na takie spójne ujęcie kilku historii bardzo mi się podobał. Showrunnerzy nie tylko skupili się na odbudowywaniu wzajemnych stosunków między Bogiem a Lucyferem, ale postanowili doprowadzić do końca  wątek Lindy i jej córki Adrianny oraz ukazali siłę rodzicielskiej miłości Chloe i Dana do Trixie.

"Lucyfer" - recenzja sezonu 5b [SPOILERY]
Kadr z serialu „Lucyfer”

PODSUMOWANIE

Uważam, że sezon 5b serialu Lucyfer jest jednym z najlepszych. Zawarte w odcinkach historie są nieprzewidywalne i mocno skupiają się na aspekcie psychologicznym i emocjonalnym bohaterów. To właśnie w tej części produkcji mogliśmy zobaczyć typowe dla bohaterów zachowania w atypowych sytuacjach, obserwować jak zaczynają siebie wzajemnie rozumieć i kochać. Poza tym, scenarzyści zaszaleli w finałowym odcinku, przyprawiając nas o kilka zawałów serca – to właśnie wtedy mieliśmy okazję, zobaczyć pot, łzy i poświęcenie naszych ulubieńców wobec siebie.

Jak wcześniej ostrzegali nas showrunnerzy, najnowszy sezon Lucyfera rzeczywiście był prawdziwym roller-coasterem.


Przeczytaj również: „PLAYERS” – TOM ELLIS W NOWEJ PRODUKCJI NETFLIKSA

Klaudia Wróbel
Hej! Mam na imię Klaudia, ale przyjaciele nazywają mnie Wróblem, od około sześciu lat tworzę swoje teksty, piszę opowiadania, fanfiki, recenzje, kiedyś prowadziłam nawet bloga. (Miałam nawet epizod z YouTubem). Aktywnie uczestniczę w konkursach literackich, szukając coraz to nowszych okazji, by coś w wolnym czasie stworzyć.Interesuję się literaturą, lubię oglądać filmy i seriale i nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. By być na bieżąco z tym, co robią moi idole, siedzę na Twitterze praktycznie 24/7 i nie ukrywam, że prawdopodobnie jestem już uzależniona.Uchodzę za tzw. człowieka renesansu, lubię rozwijać się w różnych dziedzinach. Idąc do liceum, uznałam, że zgłębię tajniki przedmiotów ścisłych – tak znalazłam się na profilu biol-chem-mat, choć język polski i historia mają specjalne miejsce w moim sercu.Psychologia to mój konik, z nią także wiążę swoją przyszłość. Potrafię oglądnąć jeden serial milion razy, tylko po to aby od A do Z zanalizować zachowania, charakter i emocje bohaterów.

ZOBACZ TAKŻE

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię

- Reklama -