Strona głównaPublicystykaKultura„Siostra gwiazd” - romans o wiedźmach Marah Woolf

„Siostra gwiazd” – romans o wiedźmach Marah Woolf

Fabuła
6
Bohaterowie
3
Styl
6
Klimat
6
Język
6
Emocje
4

Moda na wiedźmy opanowała rynek wydawniczy w Polsce. Siostra gwiazd autorstwa Marah Woolf ukazała się w 2021 roku nakładem wydawnictwa Jaguar. Jako wierna czytelniczka tego rodzaju książek, postanowiłam sprawdzić, czy warto sięgnąć po kolejną opowieść o magii, potworach i miłości. Moja tolerancja na irytujące bohaterki jest wyższa niż podatki w Polsce, jednak czasem się zdarza, że nie wytrzymuję i rzucam książką w kąt. Dosłownie. Jak było tym razem?

Młoda Vianne zaatakowana przez demona, by uratować życie, musi wyjechać z rodzinnego miasta i szukać pomocy medycznej. Towarzyszą jej dwie starsze siostry, kochające i wspierające na każdym kroku. Vi pokonuje chorobę, jednak traci przy tym swoją magię. Po kilku latach siostry wracają, by wypełnić dyplomatyczną misję zleconą przez Kongregację, jednak okazuje się, że sprawa jest skomplikowana. Na czele Loży stoi Ezra – Wielki Mistrz, dawna nieodwzajemniona miłość Vianne, który nie ma zamiaru współpracować, ani z magami, ani królem demonów. Tu zaczynają się kolejne problemy, tajemnice i kłamstwa. Pojawia się także uwodzicielski demon Caleb, któremu siostry nie mają zamiaru ufać, jednak ten nie poddaje się łatwo.

Czytaj także: „Bez powrotu” kryminał Marty Zaborowskiej

MAGIA, MIŁOŚĆ I POLITYKA

Siostra gwiazd to romans z silnym wątkiem politycznym w tle. Z jednej strony nadaje jej to dojrzałości i odciąga uwagę od trywialnych rozterek miłosnych naiwnej Vi. Z drugiej jednak walki o ziemię między magicznymi a demonami wypełniają niemal całą przestrzeń, jaka pozostaje. Wprawdzie pojawiają się inne wątki, szybkie odskocznie od wojny, nawiązania do kultury czy poszukiwania magii nastolatki, jednak to wszystko ginie, albo pod lawiną knowań i zagrywek politycznych, albo romansu. Gdy wreszcie rozwiązują się intrygi, wzrasta napięcie, taki stan rzeczy nie trwa długo. Niemal wszystko, co nie jest związane z uczuciami między Vi a Ezrą, zostaje spłycone, pominięte, dosłownie pozbawione emocji.

BOHATEROWIE BEZ TWARZY

Odniosłam też wrażenie, że postaci momentami zachowują się jakby każda z nich była w zupełnie innej rzeczywistości. Kilka przykładów. Odwiedza cię demon, którego uważasz za plugawego wroga ludzkości? Wpuśćmy go do domu na śniadanie! Właśnie zobaczyłaś, jak twój narzeczony całuje inną kobietę? Może mnie przedstawisz, kochanie, nie znam wielu twoich przyjaciół. Żona przyjaciela nie ma zamiaru wyjechać z miasta, które może zostać zrównane z ziemią, bo nie chce opuszczać swoich bliskich? Dam ci magiczną miksturę, sprawi, że uśnie na całą podróż, życzę szczęścia, gdy się obudzi, może nie będzie chciała rozwodu.

Czytaj także: „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”

I nawet jeśli z czasem pewne kwestie się rozwiązują lub są sprowadzane do rangi żartu, to wciąż miałam poczucie, że bohaterowie to papierowe marionetki, które są tłem dla problemów Vi. Sama Vianne ma tendencje do pogrążania się w smutku i rozpaczy, co mocno ograniczało jej postać i kłóciło się z jej postawą: „już się odkochałam”. Dziewczyna przeczy samej sobie nagminnie i jest w tym nie do zniesienia. Ona i Ezra, wspólnie zachowują się, jakby bawiło ich naginanie całej budowanej narracji ich związku, który nie ma przyszłości. I ja rozumiem, że romans potrzebuje zawirowań i namiętności, ale w Siostrze gwiazd odebrałam je dość negatywnie, jak emocjonalny rollercoaster, na którym żołądek odwala mi pokaz akrobatyczny.

FRANCUSKI KLIMAT

Tło i świat przedstawiony pod tym względem wypadają znacznie lepiej. Krajobraz Paimpont ma swój niepowtarzalny klimat. Choć akcja powieści ma miejsce w czasach współczesnych, jest stylizowana raczej na średniowiecze, czego może dowodzić obecność zamku, sporadyczne korzystanie z technologii i ogólna atmosfera francuskiej prowincji. Miejsca odwiedzane przez bohaterów są różnorodne, ale zawsze towarzyszy im przyroda pod postacią rozmaitych roślin czy zwierząt. Same potwory czy magiczne przedmioty zasługują na uznanie, bo nie są sztampowe czy przewidywalne. Wplatane są również ciekawe opowieści i legendy o pierwszych magach, bóstwach i demonach.

PODSUMOWANIE

Pomimo zawiłych i wyolbrzymionych emocji oraz kreacji głównej bohaterki, która irytowała mnie co trzecie zdanie, myślę, że Siostra gwiazd to całkiem znośna lektura. Zdecydowanie zbyt monotematyczna i niekonsekwentna do tego stopnia, że wręcz przewidywalna. Jednak ma w sobie ciekawą nutę pompatycznego nastroju, typową dla francuskiej kultury. Autorka ma lekkie pióro i elastyczny język, który ostatecznie uratował wiele nudnych scen. Tło potrafiło mnie zachwycić barwnymi opisami. I coś, co mnie wyjątkowo urzekło, to przepis na francuskie magdalenki. Zdecydowanie osłodzą mi gorzkie łzy, jakie wylałam pod koniec czytania, bynajmniej nie ze wzruszenia.


Masz ochotę na więcej wiedźm, czarów i romansów? Przeczytaj recenzję Gołąb i Wąż!

Aneta Kolesińskahttps://www.wattpad.com/user/xxAneKo
Bezpośrednia, zakręcona, ciekawa świata autorka. Na Wattpadzie znana ze swoich osobliwych recenzji, z nutą humoru i arogancji.
Udostępnij
Tagi
- Reklama -

Przeczytaj inne recenzje

- Reklama -

To może Cię zaciekawić

Zostaw komentarz

Wprowadź swój komentarz
Wprowadź swoje imię